Facebook Fashiolista Google + Instagram Instagram

.

.
.

A GOOD MOOD

Saturday, 25 October 2014


I'm still learning how to find happiness in the little things. I'm still learning not to let things upset me. I'm learning that you should never let your happiness depend on something you may lose. I kind of think being happy is an inside job. You work on it, you have it within yourself. Well, the easiest and the best recipe for happiness I've ever heard is: 

'If you want to be happy, decide every morning that you're in a good mood.'

Easier said than done but practice makes perfect. I've been trying this one out for a while now. It works for me.  Despite the rain & cold I'm in a good mood. Despite leaving home when it's dark and getting back when it's dark (still? or have I missed the daylight?). And counting the days till spring makes me so happy. Only 4 months left, in March it gets warmer so it's the very beginning. For the time being I enjoy wearing Emu boots, chunky scarves, skinny jeans and oversized sweaters. Last weekend it was 20 degrees that's when I took the pictures from today's post. I should transform this look a bit to match the weather conditions outside. Enjoy your Saturday! 

---

Wciąż uczę się jak czerpać radość z małych codziennych rzeczy. Wciąż uczę się jak nie pozwolić by głupoty wprawiały mnie w słabszy nastrój. Jak nie martwić się na zapas. Uczę się, że nie powinniśmy zgadzać się na to by nasze szczęście zależało od czegoś co możemy stracić. Dążenie do bycia w pełni szczęśliwym, do takiego stanu ducha to ciężka wewnętrzna praca nad samym sobą. Najłatwiejszy i najlepszy jak dotąd przepis na szczęście o jakim słyszałam brzmi:

'Jeśli chcesz być szczęśliwy,  codziennie rano decyduj, że masz dobry humor.'

Łatwiej powiedzieć niż wykonać ale praktyka czyni mistrza. Od jakiegoś czasu staram się właśnie tak postępować i dla mnie to działa. Pomimo deszczu i zimna staram się być w dobrym nastroju. Pomimo tego, że jak wychodzę rano z domu i jak wracam jest ciemno i gdzieś chyba ucieka mi dzień, staram się mieć dobry humor. Niezmiernie cieszy mnie też to, że odliczam dni do wiosny. Już tylko 4 miesiące, wiadomo, że na początku marca już robi się cieplej.  Tymczasem sezon noszenia Emu, luźnych swetrów, grubych szali i rurek uważam za otwarty. Jeszcze tydzień temu, gdy robiłam zdjęcia do dzisiejszego wpisu było 20 stopni. W tej chwili stylizację powinnam nieco zmodyfikować by nadawała się do użytku (czarne kryjące rajstopy, workery, gruby szal i pikowana kurtka!). Udanej soboty!

I'm wearing: MANGO bag, sweater | BERSHKA skirt | ZARA ballerinas



Photo credit Tony

11 comments:

  1. Kochana, podziwiam za brak rajstop! :) Ja jestem taki zmarzluch, że aż mam gęsią skórkę, zwłaszcza na wspomnienie dzisiejszego spaceru :) Ale to nie zmienia faktu, że wyglądasz jak zwykle super! :)

    ReplyDelete
  2. niestety - póki co, to chyba trzeba by do tej stylizacji dorzucić waciaki i kurtkę nie tylko pikowaną, ale - przede wszystkim - puchową :(
    jest tak zimno, że u mnie wszelkie próby pozytywnego myślenia palą na panewce.
    chyba mi się odmroziły obszary mózgu za tę zdolność odpowiedzialne :(

    ReplyDelete
  3. Świetnie widzieć szczęśliwych ludzi cieszących się z małych rzeczy! W dodatku ładnych :)

    ReplyDelete
  4. Szal z Terranova kupiłam jeszcze na wakacjach, teraz nie mam pojęcia czy dalej jest w ofercie :)

    ReplyDelete
  5. Bardzo fajna, posta stylizacja :) świetnie

    ReplyDelete
  6. Nice pictures and love the whole look.

    Regards,

    www.agirlinafrica.com

    Diana

    ReplyDelete
  7. Twoje stylizacje zawsze są klasyczne i idealne. Trafiają w mój gust! :)

    ReplyDelete

Dziękuję za wszystkie komentarze!

Thank you for all of your lovely comments!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Back To Top